poniedziałek, 4 listopada 2013

Dlaczego nie lubimy diety Dukana

Chyba każdy z nas na jakimś etapie odchudzania/diety/przechodzenia na zdrowy tryb życia szukał odpowiedniej dla siebie diety. Wybór jest bogaty: South Beach, kopenhaska, Montignaca i wieeeeele innych. No i Dukan. Taki fajny, skuteczny, można dużo mięcha jeść, są jasno określone zasady. Po zapytaniu wujka Google o dr Dukana wyskakuje nam mnóstwo linków do opisów diety, efektów po niej, przepisów i jadłospisów. Ja dziś nie będę się rozpisywać na temat założeń tej diety, faz i dozwolonych produktów. Nie napiszę nawet ile kg można stracić. Ale za to napiszę czemu jej nie lubię. I to nie będą suche fakty typu: brak wszystkich składników odżywczych, zagrożenie zakwaszenia organizmu itp. Opiszę Wam 4 przykłady z życia wzięte.
1. Ciocia mojego narzeczonego. Zdarzyło jej się zemdleć raz, chyba w cerkwi. No ale cóż, duszno było, zdarza się. Ale po paru dniach zemdlała znowu, dla odmiany w domu. Dopiero wtedy przyznała się córce, ze jest na diecie Dukana.
2. Mój szwagier. Razem z żoną, a moja siostrą, postanowili przejść na dietę. Padło na Dukana, bo się naczytali, że są efekty nawet bez włączenia ćwiczeń fizycznych. No i chudli sobie radośnie. Aż dieta się skończyła a przyszło mega jojo. A jakiż czas temu szwagier wylądował w szpitali z wrzodami na dwunastnicy. Podobno dietka mogła się przyczynić do przyspieszenia procesu.
3. Moja siostra. Dziewczyna dwudziestoparoletnia, której cholesterol poszybował na diecie pod niebo. Prawie jak nasz tatuś, zawałowiec. I jojo jak u męża.
4. Koleżanka (nazwijmy ją E. ale nie Ewelina:)). Mój ulubiony przykład, którym straszę wszystkich znajomych na tej diecie. Dziewczyna w wieku mojej siostry, na diecie była, pięknie chudła. Aż tu nagle przyszło jej się przeprowadzić. Mąż poradził jej, żeby porzuciła na parę dni kolegę Dukana, i zaczęła jeść "jak człowiek", bo nie będzie miała siły pudeł nosić. E. pokiwała główką i na śniadanie kupiła bułki. Pyszne, świeżutkie bułeczki. Ugryzła kanapkę i.....zostawiła w niej ząb. Górną jedynkę. Dieta osłabiła jej organizm, a co za tym idzie i zęby!
I dlatego nie lubię diety Dukana. Ktoś chętny na dietkę?

Źródło

M.

4 komentarze:

  1. świetny post, chętnie poczytałam :) nie wiedziałam, że ta dieta jest aż taka groźna. :) wiecej takich postów ;) Może teraz z dietą która działa :)

    http://diamond-life-healthly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. rzeczywiście czwarty przykład robi wrażenie!! ja w sumie nie znałam nikogo, kto by rzeczywiście wytrwał na tej diecie więcej niż kilka dni (i w sumie lepiej dla tych osób). samej też mnie nigdy nie ciągnęło, bo co z tego że bym schudla, jezeli włosy wypadalyby mi garsciami?

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam jeszcze jeden przykład do tej listy: otóż pewna znajoma około 30-letnia po kilku dniach (trzech może czterech) zaczęła narzekać na bóle nerek. Więc szybko się zreflektowała i diety zaniechała. Mogło się skończyć o wiele gorzej, wiadomo nerki filtrując krew usuwają szkodliwe produkty przemiany materii, gdy szwankują, może dojść do zatrucia... Popieram więc nielubienie Dukana, choć czasem rozważałam jej zastosowanie :-/
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń