poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Pierwszy miesiąc z Bullet Journal

Uwielbiam organizery, listy rzeczy do zrobienia, planowanie. O organizacji pisałam już tu i tu. Ciągle szukam organizera idealnego, ale takich nie ma. Chyba, że......zrobię go sobie sama. I to jest właśnie piękne w systemie Bullet Journal - możemy w nim umieścić wszystko co nam się zamarzy. Żeby się nie rozpisywać zalinkuję wpis Kreatywy, która wszystko pięknie objaśniła KLIK i post Kasi z bloga Worqshop KLIK, od którego wszystko się zaczęło. 


Tak naprawdę do prowadzenia takiego organizera potrzebny jest notes i długopis. Ale ja lubię bazgrać i rysować, więc bawię się w dodatkowe zdobienia. Ale pamiętajcie, że twórca tej metody zakładał przede wszystkim jej funkcjonalność, a nie estetykę pierdyliarda obrazeczków, podkreśleń i wykaligrafowanych napisów. To tylko miły dla oka dodatek. Zaczynając swój BuJo obejrzałam mnóstwo filmików i zdjęć (polecam wpisać "bujo" na Pinterest albo Instagramie) i byłam pod wrażeniem oprawy graficznej. Ale ja szukałam inspiracji, co powinnam w swoim notesie zamieścić. I w końcu wygląda to mniej więcej tak.



Zaczęłam od rozrysowania drugiego półrocza 2016. Zrobiłam to z myślą o zaznaczeniu urodzin, rocznic i odległych wizyt u lekarza. Potem zrobiłam taką oto tabelkę na lipiec.


Ja wpisuje tu wizyty u lekarza, badania, spotkania, uroczystości. Ale równie dobrze, można w takiej tabeli rozplanować sobie np. treningi. Spodobał mi się pomysł miesięcznej checklisty (lub habit trackera, jak kto woli). To taka tabelka, w której codziennie odznaczamy wykonane czynności, które chcielibyśmy wykonywać codziennie. Pomaga to wyrobić nawyk i takiej czynności nie trzeba już wpisywać codziennie do organizera. Moja lipcowa checklista wyglądała tak:


Ale już w sierpniu bardziej się postarałam (taaak, nienawidzę zmywać):


W każdą niedzielę kreślę ogólny plan tygodnia. W tabelce zapisuję ważne wydarzenia/spotkania danego dnia, wypisuję wszystkie rzeczy do zrobienia w tygodniu, tworzę listę zakupów i zapisuję ważne rzeczy z nadchodzącego tygodnia (np. przypomnienie, że w poniedziałek rano muszę iść pobrać krew). 


I wiecie co jest piękne w BuJo? Jak stwierdzę, że jakiś układ mi nie pasuje to go zwyczajnie zmieniam. Potrzebne mi dodatkowe miejsce na jakąś listę? Nie ma problemu. Układ tygodniowy mi się nie podoba? Nie muszę czekać do przyszłego roku i kupna nowego organizera. Rysuję sobie inną tabelkę. Tak było np. z rozpiską tygodniową. Teraz wygląda tak:


Poszczególne dni planuję na bieżąco, tydzień mieści mi się na dwóch stronach.


Wzięłam (a raczej próbowałam) udział w wyzwaniu grupy Bullet Journal Polska. Codziennie trzeba coś narysować/napisać - te obrazeczki na zdjęciu powyżej są właśnie z tego wyzwania. Miałam nadzieję, że to wyrobi we mnie nawyk codziennego uzupełniania notesu. W wyzwaniu sierpniowym też postaram się uczestniczyć.


Jak na razie ten system bardzo przypadł mi do gustu, na pewno będę go kontynuować. Najbardziej podoba mi się jego elastyczność, jeśli nagle będę potrzebować miejsca na planowanie posiłków, treningów, wydatków, to sobie je bez problemu znajdę. A jak jakiś układ mi się przestanie podobać, nie będzie funkcjonalny, to go sobie po prostu zmienię.  No i ja bardzo lubię pisać ręcznie i rysować te wszystkie bannerki :) 

A Wy co myślicie o takim organizerze? Próbowaliście? Macie ochotę spróbować? I czy jesteście zainteresowani kolejnymi wpisami na ten temat?

7 komentarzy:

  1. Kreatywne na maksa...choć ja bym pewnie nie wytrwala.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że system przypadł Ci do gustu. Rzeczywiście najpiękniejsze jest w nim to, że może się zmieniać na bieżąco - ani nie czekamy ze zmianami do przyszłego roku, ani nie mamy poczucia straconej przestrzeni i pieniędzy :)

    Powodzenia w dalszym tworzeniu!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie to wygląda, też myślę o czymś takim. Póki co drukuje z internetu gotowe plannery i wpinam kartki w skoroszyt ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny BJ, uwielbiam taki minimalizm! Podłapuję trochę inspiracji ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładny planer, bardzo ładny charakter pisma :)
    Ja maluję po swoim kalendarzu jeden ze stałych wpisów to przypomnienie o piciu wody - bo zapominam :( a potem źle się czuję. Kupiłam sobie filtr molekularny z naturalną mineralizacją żeby woda była zdrowa - teraz wystarczy tylko pamiętać o piciu tej wody...

    OdpowiedzUsuń
  6. A tu jest link do naszego filtra molekularnego http://fitaqua.pl/produkt/filtr-molekularny-ro7/

    OdpowiedzUsuń