wtorek, 22 sierpnia 2017

Rok z Bullet Journalem

W lipcu minął rok planowania w Bullet Journalu. Czy będzie ich więcej? Na pewno :) Podzielę się dziś moimi przemyśleniami o tym systemie. Jeśli jesteś zainteresowany tym tematem, zapraszam do wcześniejszych wpisów:



Dwa miesiące temu zaczęłam swój trzeci notes. Polubiłam się z produktami Peter Pauper Press, jestem im wierna przez cały okres bujowania. Wiem, że w sieci królują kropki, ale mi tam wygodnie w liniach :) Mam słabość do ładnych notesów, a te zawsze mają fajne okładki.



Uwielbiam elastyczność tego systemu, jego nieograniczone możliwości. Zawsze mam to, czego akurat potrzebuję, bo sama projektuję każdą stronę. Na przykład teraz nie mam w notesie tygodniówek, tylko same dniówki, bo akurat tak mi wygodniej. A i same tygodniówki w trzech notesach wyglądały różnie, zobaczcie:

Najpierw było w poziomie, widać, że błędy mnie nie ominęły

Potem był pion i lista zakupów

Ale stwierdziłam, że lista zakupów mi niepotrzebna i jest tak
Czytałam wiele zarzutów, że Bullet Journal to strata czasu. Że żal go tracić na ozdabianie stron rysunkami i taśmami washi. Że brushpeny drogie są i trzeba mieć ładny charakter pisma. Wiecie co? Guzik prawda! To nie rysunki i kaligrafia są najważniejsze w tym systemie. To jest narzędzie, a jak je wykorzystasz zależy tylko od Ciebie. W moim Bujo nie rysuję, czasami przykleję naklejkę lub taśmę washi. Nie chcesz niczym ozdabiać? W porządku. Chcesz strzelić obrazek akwarelami? Też dobrze. To ma być Twoje, całkowicie spersonalizowane. Speszyl edyszyn for ju. 

I nie pytaj nikogo od czego masz zacząć i co kupić. Zapytaj siebie czego potrzebujesz. Planowanie długoterminowe? Kalendarz roczny. Nawyki do wypracowania, codzienne czynności do odhaczenia? Habit tracker. Ogólna lista do zrobienia w danym tygodniu? Zrób tygodniówkę, a dniówki odpuść. A jeśli nie jesteś pewien, po prostu spróbuj. Najwyżej w kolejnym miesiącu/tygodniu rozpiszesz wszystko inaczej. 



Jestem dla siebie pełna podziwu, że nie wykupiłam połowy papierniczego. Bo ja koooocham pisaki, cienkopisy, naklejki, taśmy washi, karteczki samoprzylepne. Mi jak na razie do planowania wystarczy to:

Z testów wynika, że Microny lubię najbardziej

Naklejki do planerów

Moja ogromna kolekcja taśm washi
Na tradycyjne kalendarze książkowe już nawet nie patrzę. Ładne planery jeszcze mnie kuszą (taki Carpe Diem na przykład, mężu jeśli to czytasz, to taki z miętową okładką na urodziny byłby super), ale jak zaczynam sprawdzać co mają w środku, to zawsze okazuje się, że czegoś mi brakuje, coś jest niepotrzebne, a tu bym układ zmieniła. Pewnie za jakiś czas się na coś skuszę, ale na razie zostaję przy moim BuJo.

Jestem maniaczką list wszelakich, dlatego idea kolekcji w BuJo bardzo mi się spodobała. To był chyba najważniejszy argument za tym, żeby zacząć bujowanie: mieć wszystkie listy razem, uporządkowane i zawsze pod ręką. Jednak wiele z moich list jest długoterminowych i nie chce mi się ich przepisywać do każdego kolejnego notesu. Dlatego postanowiłam przeprowadzić je do segregatora. Kupiłam piękny segregator od Projekt Planner i jestem w trakcie tworzenia. Bieżące, codzienne sprawy nadal będę planować w notesie, natomiast listy i kilka innych rzeczy będę rozpisywać w segregatorze. Nie wykluczam całkowitej przeprowadzki do segregatora, zobaczę co będzie dla mnie wygodniejsze. 









Prowadzisz BuJo? Masz inny ulubiony planer? Chcesz zobaczyć co oprócz list mam w segregatorze? Daj znać w komentarzu :)

piątek, 14 kwietnia 2017

Chciałabym/chciałbym zacząć prowadzić Bullet Journal, ale....- rozwiewam niektóre wątpliwości

Swoje BuJo prowadzę od lipca i wiem, że znalazłam swój organizer idealny. Ma wszystko to, czego akurat potrzebuję, bo sama decyduję co znajdzie się na każdej stronie. Z entuzjazmem opowiadam o nim swoim znajomym, wspominam na forach o organizacji czasu. Należę też do grupy fejsbukowej. Właśnie powtarzające się pytania z tej grupy i rozmowy ze znajomymi natchnęły mnie do tego wpisu. Może dzięki niemu ktoś niezdecydowany jednak spróbuje :)


A więc z jakimi wątpliwościami się spotkałam?
1. Nie umiem rysować, jestem za mało kreatywny/a
Wiem, że w mediach społecznościowych jest całe mnóstwo zdjęć BuJo, które przypominają szkicownik studenta ASP. Sama lubię je oglądać, zbieram na Pintereście inspiracje. Należy jednak pamiętać, że Bullet Journal to przede wszystkim narzędzie do organizacji czasu. Wszelkie rysunki, naklejki, tasiemki są opcjonalne.


2. Nie mam czasu na takie zabawy, takie rysowanie wszystkiego na pewno długo trwa
Może na początku tak, szczególnie jak się chce, żeby wszystko było równe. Ale jak już znajdziesz "swój" schemat wszystko idzie szybciutko. Rysowanie tygodniówki trwa u mnie kilka minut. Poza tym, skoro brak Ci czasu, BuJo by się przydało, żeby go zorganizować ;)

 
3. Ojej, co powinnam kupić? Który notes wybrać?
Zanim zaczniesz wydawać miliony monet na drogie notesy, brushpeny i zestawy do kaligrafii, weź pierwszy lepszy zeszyt i długopis. Sprawdź, czy ten system planowania Ci odpowiada. Fakt, na pierwsze BuJo kupiłam nowy notes, ale mnie nie można wpuszczać do papierniczego. No i mój notes kosztował jakieś 20 zł, nie był to od razu Leuchtturm1917, który kosztuje 3 razy więcej. 


4. Zacznę, jak tylko kupię jeszcze....
Tyle pięknych notesów, pisaków, uroczych naklejek i taśm washi. Najpierw zacznijcie prowadzić Bullet Journal, potem gromadźcie przydasie. Popełniłam ten błąd przy zabieraniu się za Project Life. Kupowałam karty, naklejki, ozdoby, a nie miałam nawet wywołanych zdjęć. Góra przydasi rosła, a album był pusty. Zacznij od pierwszego lepszego zeszytu i pisaka, z zakupami zawsze zdążysz. A wierz mi, jak się wciągniesz w bujowanie, to bez zakupów się nie obejdzie ;)


5. Co musi się znaleźć w BuJo?
To jest w tym systemie najpiękniejsze: nic nie musisz, wszystko możesz. Na początku zastanów się, czego potrzebujesz do organizacji czasu i to sobie rozrysuj. Gwarantuję, że modyfikacji nie unikniesz. Ja np. zrezygnowałam z indeksu i chyba 4 razy zmieniałam układ tygodniówki, zanim znalazłam ten najwygodniejszy dla mnie. Teraz wszystkie listy przenoszę do oddzielnego notesu, ponieważ wiele z nich jest długoterminowych i nie chce mi się ich przepisywać do kolejnych BuJo, ani w razie potrzeby grzebać w starych notesach. Ale do wszystkich rozwiązań trzeba dojść samodzielnie. A jak pomysłów brak członkowie grupy fejsbukowej na pewno pomogą. Kluczem do znalezienia odpowiedniego schematu jest próbowanie wszystkiego w praktyce. A jak coś nie pasuje? Przewracasz stronę i próbujesz od nowa.

Macie jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości?

        

poniedziałek, 20 marca 2017

Wyniki rozdania!

Czas ogłosić do kogo powędruje egzemplarz Magii olewania. Wasze nicki zostały zapisane na karteczkach i zwinięte w ciasne zwitki. Niezależna i bezstronna maszyna losująca, czyli kot, wylosowała szczęśliwego zwycięzcę. Proszę o wysłanie mi adresu do wysyłki na maila prettylittlelibrarians@gmail.com, czekam do końca tygodnia. Gratuluję!

środa, 15 marca 2017

Chcesz poznać tajniki magii olewania? Czytaj dalej!

Dziś ma miejsce premiera książki Sarah Knight Magia olewania wydanej przez Wydawnictwo Muza. A o co chodzi w tej książce? Wszystko tłumaczy podtytuł: Jak przestać spędzać czas, którego się nie ma, z ludźmi których się nie lubi, robiąc rzeczy, których się nie chce robić.


Jeżeli tytuł i szata graficzna skojarzyła się Wam z książkami Marie Kondo, to skojarzenie jak najbardziej trafne. Sarah Knight zaczęła od posprzątania w mieszkaniu z pomocą poradników Kondo, a potem przeszła do sprzątania w życiu. Opracowała metodę "Zero Żalu", którą dzieli się w swojej książce. Ten poradnik pomoże Wam pozbyć się poczucia winy, pokaże jak olać to co nas nie obchodzi skutecznie, a przy tym nie wyjść na zołzę. Książka pełna jest dowcipnych, ale bardzo życiowych przykładów opisujących, jak zmiana priorytetów pomoże poprawić komfort życia i zaoszczędzić mnóstwo czasu i pieniędzy. Omawia oddzielnie 4 sfery życia: 
  • rzeczy,
  • pracę,
  • przyjaciół, znajomych i obcych,
  • rodzinę.



ROZDANIE
Jeśli chciałbyś otrzymać swój egzemplarz Magii olewania napisz mi to w komentarzu pod tym postem. Masz czas do poniedziałku 20 marca do godziny 12. Zwycięzcę wylosuję i ogłoszę tu i swoim fanpage'u również w poniedziałek ok. 21.00. Zapraszam do zabawy!