poniedziałek, 2 stycznia 2017

Nowy rok - nowy Bullet Journal

W sierpniu pisałam Wam z zachwytem o odkrytej przeze mnie formie planowania - o Bullet Journal KLIK. Ten system na tyle przypadł mi do gustu, że w 2017 będę go kontynuować. Z okazji nowego roku kupiłam nowy notes i wzięłam się za rysowanie.


Ponownie zdecydowałam się na notes z Peter Pauper Press. BuJo zwykle prowadzi się w notesach w kropki, ja jakoś przyzwyczaiłam się do linii, wiem już co jak rozrysować, idzie mi to szybciej. A to dość cenne przy niemowlaku. 


Jeśli chodzi o ozdabianie, to stawiam raczej na ładne, ozdobne pismo, jeden wiodący kolor (miętowy, ofkors) i naklejki. Lubię rysować, ozdabiać, kombinować, ale teraz nie bardzo mam na to czas. 


Zrezygnowałam z klucza i spisu treści, nie są mi potrzebne. Zrobiłam za to stronę tytułową.


Zaczęłam od kalendarza rocznego. Mam zamiar zaznaczać tu wszystkie zaplanowane wizyty u lekarza, urodziny, rocznice itp. 



Mam też zostawione miejsce na postanowienia i cele na 2017 rok. Nie ma ich dużo, ale mam nadzieję, że uda mi się wypełnić wszystkie. Też spisujecie postanowienia?



Zaczynam walkę o powrót do formy. Waga wróciła do poziomu sprzed ciąży, ale i przed ciążą przydałoby się zrzucić to i owo. No i muszę popracować na jędrnością. I po to właśnie jest ta tabela do kontroli pomiarów. Zawsze wolałam widzieć ubytek w centymetrach niż w kilogramach.


Ania z bloga Niebałaganka zainspirowała mnie do stworzenia harmonogramu prac domowych. Do tej pory sprzątałam całe mieszkanie w sobotę, ale przy małym dziecku ciężko wygospodarować tyle czasu na raz, szczególnie kiedy mąż akurat ma pracującą sobotę. Dlatego tak mi się spodobał system Ani, a macie go tu.

  
Każdy miesiąc zaczynam od kalendarza z miejscem na zaznaczenie ważnych wydarzeń, umówionych spotkań, wizyt itp.


Po kalendarzu jest Habit Tracker. To jego ostatnia szansa, chyba jeszcze nigdy nie wytrwałam z zaznaczaniem do końca miesiąca.


Nowością jest codziennik podpatrzony w BuJo Kasi z bloga Worqshop. Zaczęłam go prowadzić w październiku i spodobało mi się takie krótkie podsumowywanie dnia. Jak wcześniej pisałam, z braku czasu do ozdabiania używam teraz naklejek.



Po codzienniku mam tygodniówkę z ogólną listą zadań do zrobienia. W poprzednim notesie po drugiej stronie miałam listę zakupów i ważne sprawy na przyszły tydzień, ale w sumie okazały się zbędne. Teraz w tym miejscu mam plan posiłków. I to jest piękne w tym systemie: możliwość dostosowywania go i ciągłej modyfikacji.




Dniówki zostawiłam takie same jak w poprzednim BuJo, szybko się je rysuje.


Stwierdziłam, że kolekcje będę spisywać w oddzielnym notesie. Wiele z tych list będzie aktualna przez długi czas, więc ciągłe ich przepisywanie do nowego BuJo jest bez sensu. Dajcie znać, jeśli jesteście ciekawi tego notesu z kolekcjami.

A Wy w czym planujecie? A może też w Bullet Journal? Jeśli chcecie więcej informacji na ten temat, to polecam grupę na Facebooku Bullet Journal Polska. A morze inspiracji znajdziecie na Instagramie i Pintereście.

8 komentarzy:

  1. Jejku, naprawdę... jakie to jest przepiękne! Szkoda, że nie mam w sobie serca do takich rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie uwielbiam notesy, robienie list itp. :)

      Usuń
  2. Piękny ten Twój journal! Przez chwilę myślałam, żeby też taki założyć, ale to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Wiesz, on nie musi być wcale ozdobny. To jest właśnie piękne w BuJo, robisz jak chcesz.

      Usuń
  3. Jeśli mam być szczera to wolę kalendarze :D

    OdpowiedzUsuń
  4. też zaczynam podróż z BJ :)



    Obserwuję z przyjemnością i zapraszam do mnie http://cel50mniej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie super, aż żałuję, że wcześniej o tym nie słyszałam! Uwielbiam organizować sobie czas, pisać i tworzyć wszelakie listy rzeczy 'to do', ale do tej pory używałam zwykłego czarnego kalendarza Moleskine. Do grupy na FB na pewno się zapiszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołącz koniecznie. Niektóre dziewczyny tworzą małe dzieła sztuki.

      Usuń