piątek, 7 marca 2014

Czas na coś nowego - trening HIIT

Do ślubu coraz mniej czasu, wypadałoby zacząć szukać sukienki. Jednak z kilku opornych miejsc tłuszcz nie chce zejść, a chciałabym czuć się pewnie w czasie przymiarek. Dlatego stwierdziłam, że czas wprowadzić do ćwiczeń coś nowego: trening HIIT. Zainspirowały mnie do tego dwa blogi: Agaty (której blog uwielbiam) i Pauliny (nowe odkrycie blogowe). Agata jest zawodową instruktorką fitnessu, ufam jej opinii, natomiast Paulina zainspirowała mnie swoją metamorfozą tyłeczkową ;) Dla zainteresowanych KLIK
 
Źródło
Trening HIIT to trening interwałowy, podczas którego przeplatamy ćwiczenia o bardzo wysokiej intensywności z ćwiczeniami o niższej intensywności. Pozwala to na podniesienie metabolizmu na kilka godzin po zakończeniu treningu. W pakiecie z redukcją tkanki tłuszczowej mamy podniesienie wytrzymałości, prędkości i siły. Według badań jest to trening skuteczniejszy od treningu aerobowego. Cóż, zobaczymy :) Należy pamiętać o kilku zasadach:
  • czas trwania to ok. 25 minut,
  • tego treningu nie można wykonywać codziennie, musimy zachować przynajmniej jeden dzień przerwy między sesjami HIIT, w pozostałe dni można wykonywać inne ćwiczenia,
  • pamiętamy o regeneracji,
  • należy zachować odpowiednią dietę, na Dukanie gdzie nie ma węglowodanów długo nie pociągniemy,
  • nie są to ćwiczenia dla początkujących,
  • trzeba dać z siebie 200%.
Znalazłam ciekawy artykuł na SFD, który obala niektóre reguły, dla zainteresowanych tematem KLIK Ja nie jestem na tyle obeznana, żeby to jakoś skomentować. 

Ponieważ w tym miesiącu ćwiczę w towarzystwie Cassey Ho, również trening HIIT zaczerpnęłam z jej kanału. Na razie mam za sobą dwie sesje z tym filmikiem i powiem Wam, że jest moc!


Cassey poleca wykonać pokazane ćwiczenia w 3 seriach. Za pierwszym razem zrobiłam dwie serie, ale nie w każdym ćwiczeniu dałam radę zrobić odpowiednią liczbę powtórzeń. Za drugim razem zrobiłam wszystkie powtórzenia w dwóch seriach. Mam nadzieję, że za trzecim podejściem uda mi się zrobić 3 serie. Moja kondycja znacznie spadła od kiedy przestałam biegać. Mam zamiar do tego wrócić na wiosnę. Ewelina jest hardkorem, biega w każdą pogodę. Ja panicznie boję się powrotu przewlekłego zapalenia pęcherza, nic fajnego mieć przez 4 miesiące non-stop stan podgorączkowy. Ale dość marudzenia! Jak na razie treningi mi się podobają: są krótkie, treściwe, pot leje się po tyłku, oddech się urywa. Poza tym wystarczą 3 sesje w tygodniu a sam trening jest dość krótki. W pozostałe dni ćwiczę z innymi filmikami z tego kanału, za każdym razem tworzę inny zestaw. Dzięki temu mi się nie nudzi. Zwracam dużą uwagę na ćwiczenia pośladków, chcę tyłeczek jak Hurija ;)

A Wy próbowałyście takich treningów? Co o nich sądzicie?
M.

5 komentarzy:

  1. Próbowałam, ale z Fitness Blenderem i polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dieta Dieta i jeszcze raz Dieta!!! Ćwiczenia niewiele dadzą jak nie będziesz prawidłowo swojej diety prowadziła!! Cwiczenia to dodatek do diety!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto powiedział, że nie prowadzę? ;) Nie piszę o tym, co nie znaczy, że nie staram się zdrowo i racjonalnie odżywiać.

      Usuń
    2. polecam prowadzić dziennik. Przed zjedzeniem wszystko ważysz i zapisujesz...ja korzystam z
      http://www.tabele-kalorii.pl/

      pomoże Ci to zbilansować swoją diete! białko węgle tłuszcze!

      Usuń
    3. Ja raz w tygodniu rozpisuję sobie posiłki na cały tydzień i tego się trzymam. Nie chcę w kółko ważyć tego co za chwilę zjem, nie myślałabym o niczym innym tylko o tych proporcjach i kaloriach. Zdrowe nawyki mają wejść mi w krew i stać się intuicyjnym wyborem. Kiedyś próbowałam liczenia kalorii itp., ale nie wyszło mi to na zdrowie.

      Usuń